Europa na widelcu przyłącza się do kampanii społecznej „Wrocław nie marnuje”. Od tegorocznej biesiady rezygnujemy z plastikowych naczyń i sztućców i zastępujemy je tymi biodegradowalnymi. Z czego będą wykonane i jakich ilości potrzeba, żeby nakarmić Wrocław?

„Wrocław nie marnuje” to akcja społeczna, której celem jest stopniowe ograniczanie, a następnie całkowite wyeliminowanie plastiku z życia codziennego. Z jednorazowych, plastikowych naczyń i sztućców mają zrezygnować urzędy i instytucje miejskie, a woda butelkowana ma zostać zastąpiona tą odpowiednio przefiltrowaną, pochodzącą z kranu. To samo dotyczy dużych imprez miejskich: podczas wrocławskiego półmaratonu kubki plastikowe zostaną zastąpione papierowymi, a podczas naszej biesiady przekonacie się, jak smakuje jedzenie z… no właśnie czego?

W tym roku wrocławska firma AKAR dostarczy sztućce wykonane z drewna oraz talerze i miseczki zrobione z pulpy z trzciny cukrowej. A z kolei desery zjemy z talerzyków wykonanych z liści pochodzących z palm. Wszystkie naczynia przyjadą prosto z Chin. Tam bowiem koncentruje się ich produkcja ze względu na lokalną dostępność surowców niezbędnych do ich wytworzenia.

Dlaczego właśnie takie?

Wspólnie z organizatorami świadomie zrezygnowaliśmy z tworzywa o nazwie PLA, które fizycznie przypomina plastik, ale jest wykonane z komponentów organicznych – kukurydzy. Brak świadomości wśród uczestników festiwalu mógłby doprowadzić do tego, że naczynia ostatecznie lądowałyby razem z odpadami z tworzyw sztucznych, a tego chcemy uniknąć – wyjaśnia Andrzej Karamon z firmy AKAR.

Naczynia biodegradowalne są w pełni bezpieczne. Nawet jeśli znajdą się w środowisku naturalnym to po pewnym czasie rozłożą się do składników pierwotnych.

A teraz trochę liczb – specjalnie na nasz festiwal przyjedzie:

  • około 45 tysięcy sztućców
  • około 40 tysięcy talerzy i miseczek z pulpy cukrowej
  • około 8 tysięcy talerzy z liści palmowych.

Zdjęcia: Andrzej Karamon, AKAR.