Szanowni Państwo!

W tym roku obchodzimy 30. rocznicę częściowo wolnych wyborów z 1989 roku, wydarzenia, które odmieniło losy Polski i świata, przyczyniając się w sposób fundamentalny do upadku bloku sowieckiego. Wrocławski festiwal Europa na widelcu od samego początku miał przypominać znaczenie wyborów 4 czerwca dla naszych losów i znaczenie wolności, której odzyskanie od 11 lat wspólnie świętujemy na rynku.

Z racji upływu 30 lat od tych przełomowych wydarzeń, zaserwujemy w tym roku 30 potraw z 15 krajów, na których losy wpływ miały polskie wybory z 1989 roku oraz tych, których najnowsze dzieje były niejako antytezą wybranej przez Polaków drogi kompromisu i stopniowego dochodzenia do wolności.

W menu zatem:

Polska – rzecz bezdyskusyjna – wybory bowiem, choć tylko częściowo wolne, były kamieniem węgielnym w odzyskaniu przez nasz kraj wolności i suwerenności.

Niemcy – to dzięki wydarzeniom w Polsce możliwe było zburzenie muru berlińskiego i zjednoczenie Niemiec.

Czechy – aksamitna rewolucja i upadek komunizmu w Czechosłowacji także możliwe były dzięki wcześniejszym zmianom w Polsce.

Słowacja – późniejszy rozpad Czechosłowacji i zaspokojenie aspiracji narodowych Słowaków to wynik przezwyciężenia komunizmu zapoczątkowanego w Polsce.

Ukraina – uzyskanie niepodległości przez Ukraińców i wejście Ukrainy na europejski szlak możliwe były dzięki rozpadowi imperium sowieckiego zapoczątkowanemu w Polsce.

Litwa, Łotwa, Estonia – wszystkie trzy państwa bałtyckie wyzwoliły się spod rosyjskiej zależności i odzyskały niepodległość wskutek destrukcji komunizmu i upadku Sowietów, do czego walnie przyczyniły się wydarzenia z 1989 roku w Polsce.

Bułgaria i Rumunia – rozpad bloku wschodniego zapoczątkowany w Polsce dotarł również do Bułgarii i Rumunii.

Słowenia, Chorwacja, Serbia, Czarnogóra, Bośnia i Hercegowina, Macedonia – dawna Jugosławia rozpadała się krwawo i okrutnie już po upadku imperium sowieckiego, jednak nie w drodze porozumień i kompromisów, jakie zapoczątkowano przy polskim okrągłym stole, będącym dziś dla świata symbolem politycznej mądrości, a jakże często postponowanym przez nas samych.

Do zobaczenia

Robert Makłowicz