Przedświąteczne szaleństwo trwa na wrocławskim Rynku już tydzień. Wszystko za sprawą Jarmarku Bożonarodzeniowego, który rozpoczął się 17 listopada. Poza możliwością zakupu prezentów, posłuchania bajek i przejścia zimowym labiryntem organizatorzy i wystawcy przygotowali dla odwiedzających masę jedzenia.

Znakiem rozpoznawczym wrocławskiego jarmarku chyba od pierwszej jego edycji są grzańce serwowane w kolorowych, świątecznych kubeczkach. Na Rynku oraz Placu Solnym stanęło kilka punktów, w których można napić się świątecznego grzanego wina niemal o dowolnym smaku. Grzańce śliwkowe, malinowe, wiśniowe, jagodowe to tylko niektóre z proponowanych przez organizatorów rodzajów tego alkoholowego napoju. Z grzańcem w ręku możemy ruszyć na spacer między jarmarcznymi budkami albo zatrzymać się przy jednym ze stolików czy udać się na taras widokowy. Punkty z grzańcem oraz tarasy znajdują się na Placu Solnym, w Rynku przy choince oraz naprzeciwko DH Feniks.

Dla zmarzluchów poza grzańcem przygotowano także tradycyjny polski bigos, szaszłyki i pieczone kiełbaski.

Na jarmarku nie mogło zabraknąć słodkości. Od miodów z lokalnych pasiek, przez owoce w czekoladzie, po tradycyjne bożonarodzeniowe pierniki. Na miłośników słodkości czekają także rogale świętomarcińskie oraz popularne na jarmarku kołacze i świąteczne, cukrowe lizaki.

Na co się skusicie?