Zawieszona kawa funkcjonowała we wrocławskich kawiarniach i restauracjach kilka lat temu. O tej inicjatywie dawno jednak zapomniano. Dlaczego przestała istnieć w świadomości wrocławian? Czy jest szansa na jej odrodzenie?

Idea zawieszonej kawy zakładała dzielenie się ciepłym napojem (i nie tylko) z osobami, które nie miały możliwości kupienia kawy przede wszystkim ze względu na brak środków. W lokalach, które umożliwiały zawieszenie kawy, każdy z klientów mógł kupić np. dwa napoje, z czego jeden wziąć dla siebie, a drugi “zawiesić” dla osoby, która skorzysta z niego w późniejszym czasie. W kawiarniach biorących udział w akcji wieszano zazwyczaj tablice, na których odznaczano liczbę kaw lub posiłków zawieszonych. Dzięki temu każda osoba wchodząca do lokalu wiedziała, że może skorzystać z napoju lub dania zakupionego przez kogoś życzliwego.

Chociaż ankieta prowadzona na facebooku Smaków Wrocławia wykazała, że wrocławianie w zdecydowanej większości (78%) orientują się, na czym polega ta idea, niestety pomysł zawieszonej kawy nie utrzymał się długo. Lokale, które kiedyś uczestniczyły w akcji, po pewnym czasie zostały zmuszone do rezygnacji z kontynuowania pomysłu. Dlaczego? Pracownicy wrocławskich kawiarni tłumaczą, że idea działała dopóty, dopóki mieszkańcy Wrocławia chcieli się w nią angażować i kupować kawę dla nieznajomych. Gdy zabrakło chętnych do “zawieszania” kawy, przekazywanie jej innym nie było już możliwe.

Czy kawa zawieszona wróci jeszcze do wrocławskich kawiarni? A może któryś ze znanych Wam wrocławskich lokali oferuje jeszcze kawę zawieszoną?