piwowarzy wg J. Ammans "Ständebuch" (1568)

Działające obecnie we Wrocławiu trzy browary – Spiż, Browar Stu Mostów i Złoty Pies – to bez wątpienia ledwie namiastka dawnej piwnej potęgi naszego miasta. Warzone w nich piwa zachwycając swoim smakiem wzbudzają powszechne zainteresowanie nie tylko pośród wrocławian, cieszą się wzrastającym uznaniem, zaś wspomniane browary stały się i stają marką Wrocławia.

Podobnie szynkowane w nich trunki Gambrinusa przenikają szerzej do zbiorowej świadomości wzbogacając naszą wrocławską tożsamość. Być może w najbliższych latach powstaną nad Odrą kolejne browary, a „piwo wrocławskie” stanie się tak jak dawniej synonimem dobrego piwa.

A było dobre piwo marką Wrocławia już przeszło 500 lat temu, przynosząc miastu sławę i renomę. Około połowy XVI wieku warzony w grodzie nad Odrą Schöps (baran) stał się znany i ceniony na przeszło dwa stulecia daleko poza granicami Śląska. Uznawany za czołowe piwo w tej części Starego Kontynentu pojawia się po raz pierwszy z nazwy w źródłach w 1553 roku, kiedy to rada miasta w Brzegu zakazała jego wwozu. Zapewne był Schöps warzony dużo wcześniej, czytamy bowiem w źródłach, iż „piwo wrocławskie” cieszyło się uznaniem w kilku śląskich miastach już w pierwszej połowie XVI wieku. Znajdowało też szerokie zainteresowanie przedstawicieli nauki i kultury.

W 1555 roku wrocławski fizyk miejski Johannes Spremberger pisał w swym dziele „Ein kurzer und gründlicher Bericht, rath und hülft wider die Pestilentischenkrankheit” o zdobywającym szybko uznanie i coraz bardziej cenionym w mieście piwie: „Ze wszystkich znanych wymienić muszę najzacniejsze we Wrocławiu i na całym Śląsku piwo Schepß [pisownia oryginalna]. Pośród wielu innych piw pszenicznych tylko ono nosi koronę, bowiem podobne jest do wina, podnosi naszą naturalną ciepłotę ciała, poprawia trawienie i wzmacnia siły; jest tak pożywne, że zastępuje jedzenie, i picie; poprawia samopoczucie, utrzymuje w zdrowiu”. Z kolei Mathias Juncker pisał w „Keiserlichen und weitberümbten Stadt Breßlaw” (1585), że szynkujący Schöpsa mieli zawsze „dużo gości” w karczmie.

H. Knaust, Fünff Büchern von der göttlichen und edlen Gabe der philosophischen hochthewren und wunderbaren Kunst, Bier zu brawen (1575)

Renoma wrocławskiego trunku szybko rozeszła się poza granice Śląska. W 1575 roku Heinrich Knaust (1520-1580), teolog i pedagog niemiecki, wspominał o nim w traktacie o piwie wydanym w Erfurcie „Fünff Büchern von der göttlichen und edlen Gabe der philosophischen hochthewren und wunderbaren Kunst, Bier zu brawen…” pisząc w trzeciej części dzieła: „Wrocław na Śląsku warzy jasne piwo pszeniczne, które zwą Scheps. To jest piwo słodkie i przyjemne w smaku, powszechnie znane” (Breslau in der Schlesien brawet auch ein Weitzen Weiß Bier, das nennen się Scheps. Ist ein süsses, liebliches Bier zutrinken, dass weit und breit bekandt ist). Knaust zaliczył wrocławskiego Schöpsa do piw szlachetnych, a we wstępie traktatu czytamy, iż pił wszystkie trunki, o których pisze.

Ale miał Schöps konkurenta w mieście, w czasach gdy zdobył sławę i uznanie, o którym nie znajdujemy żadnej wzmianki w opracowaniach na temat wrocławskiego piwa wydanych tak przed, jak i po 1945 roku. Oto w dalszej części dzieła Knausta zawarta jest informacja o „zdrowym” i „powszechnie chwalonym” „Breßlawisch Rot Bier” (wrocławskie piwo czerwone). Niestety ślad o nim urywa się na traktacie o piwie, zaś Schöps panował z końcem XVI wieku niepodzielnie w grodzie nad Odrą, dając karczmarzom dobry zarobek. Sławny wrocławski trunek musiał smakować wybornie, skoro lipski poeta Tobias Cober pisał w jednym ze swoich utworów (1593): „Nikt nie jest w stanie wyrazić jego smaku, bowiem został podarowany Wrocławiowi przez niebiosa”.

Nasz chmielowy trunek stał się w 1599 roku tematem rymowanki Anthona Pluntzkaua zatytułowanej „Encomnium oder Lobspruch des Herrlichen und weitberühmbten Trancks der Kayserlichen Stadt Breßlaw in Schlesien Schöps genandt…”. W tym jakże barwnym rymowanym przekazie czytamy o nim (tłum: W. Grzelak):

Wrocław, stolica Śląskich dziedzin,
Sławny jest i wysoko mierzy.
A karczem w owym zacnym mieście
Można naliczyć ponad dwieście.
Warzony tu co tydzień bywa
Wrocławski Scheps – szlac hetne piwo.
Napój to tęgi i dlatego
Pod ławą złożył niejednego.

Z pszennego ziarna się wywodzi,
Z chmielu i czystych źródeł wody.
Jak go dostanie byle karzeł,
Zaraz mocarzem się pokaże.
W smaku jest słodki niczym miód,
Z Schepsem, kto chory będzie zdrów.
Przedkłada go nad wina przednie,
Bo nawet muszkat przy nim blednie.
Specjał pobudza w ludziach śmiech,
Gdzie piją go wnet zabrzmi śpiew.
Doznało tego mężów wielu,
Gdy Wrocław był podróży celem.
Kiedy wypili, Scheps wyborny
Wkrótce rozpuścił im jęzory.
Wrocławiu, grodzie ty wspaniały,
Nad wszelkie trunek twój pochwały.

Powtórzę to o każdej porze,
Tym, którzy w karczmach stają w drodze,
Że od Wrocławia aż po Lipsk
Jedynie z Schepsa ciągną zysk.
Tak Norymberga, jak i Drezno
Niejeden achtel jeszcze wezmą,
A piją go z malutkich szklenic,
Żeby wyborny smak docenić.

Polacy Scheps tak w cenie mają,
Że go wozami sprowadzają.
Pomnij: Scheps jest szlachetnym darem,
Więc rozkoszujmy się nim stale,
Kto Scheps ów pije, skromnym bywa,
Przyjaznym, bez trosk oraz przywar;
Scheps taką siłę w sobie trzyma,
Która krzepkości członków sprzyja.

I nie uchybi to mężowi,
Gdy moc i smak ów przysposobi.
A piją wszyscy zacny trunek,
Za co winni Bogu szacunek.
Gdy, bracie, pijesz, to nie bieda,
Kapelusz, szpadę, kaftan sprzedaj
I wyżłop Scheps swój aż do dna,
Bo na tym zyska cnota twa.

Gdyś chory i nie możesz jeść,
Przecież pamiętaj, że jest Scheps.
Pij dalej radując się światem,
Na nic nie zważaj, gdyś bogaty.
Lecz gdy zostałeś bez pieniędzy,
Nie pij już wówczas Schepsa więcej;
Albowiem ludzi wielu przy tem
Straciło żonę, dom, dobytek.
Cny czytelniku przeto wiedz:
Uważaj, jeśli pijesz Scheps,
Bacz, byś się zbytnio nie upoił,
Scheps bowiem w miarę pić przystoi.
Posłuży wnetczas żołądkowi
I nada tobie wygląd zdrowy.
By miał twych pragnień smak, to grunt,
Bóg z tobą, rzecze Anthon Pluntzsch.

Zapraszam do lektury następnej części.